top of page

Uwertura | Cykl kobiecy


Dobra kobieta stąpa bezgłośnie.


Zawsze gotowa odpowiada na wezwanie.

Dobra kobieta nie marzy o sobie

i warta jest niewiele; ot,

ile trzeba do wychowania synów i przygotowania córek.


Dobra kobieta chroni honoru rodziny,

to znaczy męża.

Zapłaci cenę połamanych rąk,

poparzonej kwasem twarzy,

jeśli mąż uznał, że zrobiła coś złego,

albo miał chwilę słabości.


Rolą kobiety jest rozumieć, odgadywać i wyprzedzać.

Ciało jej naprężone niczym kolumna pod sklepieniem Partenonu

Nie ma kręgosłupa.

Jest kręgosłupem.


Partenon w Atenach
Partenon, świątynia Ateny Dziewicy na Akropolu. Źródło: Wikipedia. Fot. Steve Swayne

 

W poprzednim odcinku


Cykl kobiecy rozpoczął się Częścią Pierwszą, streszczam ją tu dla tych, którzy nie czytali. Kto czytał, może kliknąć poniżej i przejść do sekcji:

W drugiej części „Cyklu kobiecego”.


Historię tę zaczęły Ewa i Mona.

Ewa zabrała mnie na wernisaż fotograficzny Mony w Phnom Penh. Obiektyw fotografki zdradził niewidzialny dla obcego oka los wielu Kambodżanek. Odtąd z większą uwagą przyglądałem się kobietom.


Przez kolejne lata zrozumiałem, że horror kobiecy nie ma koloru skóry, takich czy innych oczu, ani narodowości.


Tytułowy obraz wernisażu "Dignity", „Godność”, w Phnom Penh. Fot. Mona Simon

W Kambodży często słyszałem sformułowania:


„także kobiety to”,

„także kobiety tamto”,

„teraz już nawet kobiety”.


Rozdzielenia tego rodzaju nie są ani kambodżańskie, ani azjatyckie, lecz ludzkie, a bohaterki tego Cyklu zamieszkują wszystkie szerokości i długości geograficzne oraz Międzynarodową Stację Kosmiczną.


Tu rzecz się komplikuje. Często mówi się o kobietach, jak o istotach niepełnych, niekompletnych. Mędrcy rozmaitych kultur i zgromadzeń spędzają święte roboczogodziny na wynajdowaniu dowodów na to, że kobieta jest jednak człowiekiem, jakby była przestrzeń na wątpliwości.


Odpowiadam na to historią kobiety-człowieka, osoby, nie zaś służki-kochanki, żebra.


Kultura, tradycja oraz miłość bliskich wmawia kobietom brak lotności umysłowej, co nazywam kobiecym otępieniem, oraz niepełność bez małżonka i gromadki dzieci.


Odpowiadam na pytania:

Czy pisałbym o piękniejszej połowie ludzkości, gdybym nie przyjechał do Kambodży?

Jakie problemy wiążą się z kobietami i kto je ma?

Jak przełamywałem TABU między przeciwnymi płciami?


Wyjaśniam, że nie faworyzuję kobiet.


Rozdział pt. „Co ludzie powiedzą” zdradza, że nie wszyscy znajdują moje zajęcie słusznym czy bezpiecznym. Poruszanie zagadnień kobiecych nierzadko wzbudza gwałtowne emocje; niektórzy zniechęcają mnie do działania, albo omijają te tematy, bo zbyt wiele wokół nich kontrowersji.


Doniesienia o sytuacji kobiet w różnych częściach świata nie zmieniają się na lepsze, dlatego postanowiłem pisać i niczego nie wygładzać.


Pracowałem z wieloma kobietami z Azji, długo szukałem źródeł problemów powtarzających się w ich otoczeniu. Nie było to częścią mojej pracy, ale okazało się koniecznością w zarządzaniu moimi instytucjami.


Moja praca z kobietami nad wpojonymi im fałszywymi przekonaniami i toksycznymi myślami o sobie samych